Dorosłość w czasach kapitalizmu
Chód niesportowyMimowolnie,Mimochodem,Droga moja przejścia nie ma.Na zakupach,Na chodniku,Ktoś ma coś do powiedzenia.Palet tysiąc,Grupa ludzi,Protest przeciw mej brawurze.Oni wolno,Ja zaś żwawo,Jeszcze krok i wzniecam burzę.CzasemCzasem zerkam bez celu,Przez moje ogromne okno.Lubię…