przegląd poezji

* * *

Budzi w ciemności sztuczne światło
letni prysznic i papieros
sypiący się przy ustach
w sercu stuk odhacza
następny tydzień porannych zmian

Trzydzieści parę lat biegania
za wypłatą za tramwajem
liczenie piątków świąt
odkładanie bólu na przyszłość

To wszystko przede mną
w głowie stuk
nowy rozkład jazdy
nowe zimno w dłoniach
próbuję jeszcze raz wstać


Walczymy

Wpłynąłem na zimne fale
z językami jak brzytwy
i czernią przewyższająca
mnie wielokrotnie

W odbiciach nie drgnę
milczę jestem naprzód
mając za sobą śmierć
tysiące razy już umierając

Nadal trzyma mnie strach
próbuje na nowo
chwycić za gardło
wlać wodę do ust

Walczymy
do szaleństwa


Ulubione

Dziesięć lat temu chciałem
wtedy wejść do twojego pokoju
wszystko zakończyć i wszystko
zacząć na nowo

Dziesięć lat temu chciałem
wtedy wejść ściągnąć z Ciebie świat
zjeść każdą kość
wdychać wspólnie dym

Oboje byliśmy tak samo porozbijani
wypaleni pokryci kurzem

Mogło coś z tego wyjść
tak myślę teraz o tym
gdy gubię się na cmentarzu

Przyniosłem twoje ulubione kwiaty


Poczekaj jeszcze

Patrz na wschód patrz na zachód
za głowę się łap zasłaniaj od bzdur
pracuj uczciwie biegaj uczciwie
po zmroku miej przy sobie nóż
Śpiewaj głośno zdrapuj łzy

czyść z ubrań krew odpychaj krzyk
poczekaj jeszcze na dobrą ciszę
poczekaj jeszcze na dobry grunt


Najniższe ceny za stare złoto

Wracać po nocy
chwiać się ze słuchawkami w uszach
mijać martwe napisy lombardów

Wracać po wspólne papierosy
wyrzucone bzdury
kapsle podnoszone z ziemi

Wracać po brak duszności
odurzanie się światem
ulice zalane ciemnością