Pierwszy raz // Świat się poruszył

Pierwszy raz

ale jak to ale że co
tak po prostu mówisz gdy idziemy do domu w noc
trochę chłodną tak po prostu mówisz i nawet nie czekasz
na odpowiedź tylko zmieniasz temat pytasz się
co jutro na obiad co się tak przewracam

tego nie można dobrze odebrać i tego dobrze nie odbieram
próbuję zapalić zagrać żartem że to nieprawda
że przecież przed chwilą tańczyliśmy piliśmy śmiałaś się
więc nie możesz tak mówić
to argument ostateczny
więc nie możesz mówić
że chcesz się zabić

***

Zmęczenie
zamiast śniadania

w sercu chrobot
dół

poczucie że tak
nie miało

tak nie miało
to wyglądać

***

Kiepsko się czuję ale
oddycham w całości już
bez powietrza coś tam chodzę
odpowiadam na impulsy ze świata

W mieszkaniu na środku
pozwalam sobie na rozpad
na rozlewanie się po ciele

Tylko spać robić minimum i spać spać
czasami leżeć naciskać klatkę piersiową
udawać miłość

Tylko spać spać czekać na zrywy
próbować wtedy żyć

Świat się poruszył

Coś tam o relacjach z mamą tatą
o rówieśnikach i o powielanych wzorcach
ćwiczenie na skojarzenia
dziennik emocji jako zadanie domowe
zalecenie aktywności na zewnątrz
na słońcu w końcu jest ładna pogoda
potem rachunek płatność gotówką

za drzwiami potknięcie
świat się poruszył

***

Nikt nie przystawia noża pod gardło
nie strzela za oknem nie wybija szyb
w samochodzie ból pleców nie morduje
banknotów jest dość wody jest dość
dom się nie rozpada

ja się tylko rozpadam