Tribute to Этажи

Ta krótka seria narodziła się w doomerskim 2020 roku – czasie pandemii, izolacji i wszechobecnej niepewności. To wtedy na YouTube swój szczyt popularności przeżywały playlisty z depresyjną muzyką, ilustrowane obrazami szarych, przytłaczających blokowisk. W tym kontekście odkryłam twórczość Molchat Doma (ros. Молчат Дома, biał. Маўчаць Дамы, pol. „Milczą w domu”) — białoruskiego zespołu post-punkowego, którego estetyka dźwiękowa i wizualna silnie rezonowała z moją wrażliwością.

Szczególne znaczenie zyskał dla mnie album Etazhi (ros. Этажи, pol. „Piętra”). To właśnie jego okładka na nowo rozbudziła moją fascynację modernizmem i brutalizmem. Surowa bryła budynku przedstawionego na fotografii stała się dla mnie nie tylko obrazem, lecz także miejscem — realnym punktem na mapie, do którego zapragnęłam kiedyś dotrzeć i odsłuchać albumu w jego cieniu.

Tej jesieni, po kilku latach, wreszcie stanęłam pod Hotelem Panorama – budynkiem z okładki. Było to dla mnie wydarzenie o wymiarze niemal symbolicznym: spełnienie osobistego marzenia, odhaczenie pozycji z własnej „bucket list”, a zarazem możliwość skonfrontowania wyobrażenia z rzeczywistością i uwiecznienia tej architektury na własnych zasadach.

Choć obiekt nie wygląda już tak jak w momencie powstania (na początku XXI wieku znacząco ingerowano w elewację podczas prac renowacyjnych) jego monumentalna, modernistyczna bryła wciąż pozostaje imponująca. Dla mnie to architektoniczne świadectwo epoki, które warto zobaczyć przynajmniej raz -nie tylko jako ikonę okładki, lecz jako autonomiczne dzieło formy i przestrzeni.

fotografia cyfrowa 1X1