Nie stać mnie
Nie stać mnie na nowe farby.
Wyciągam z szuflady stare skrawki farb zeskrobane z palety, pięć używanych probówek i świeczkę. Próbuję sama zrobić farbę, ale jej ponowne przetopienie okazuje się zbyt trudne. Wyciągam więc z szuflady resztę rozpuszczalnika i zostawiam na noc śmierdzącą mieszaninę oleju i terpentyny. Stoi niedaleko mojego łóżka.
Płótno wycinam z podłoża malarskiego zapełnionego niezrealizowanym nigdy pomysłem. Ma dokładnie 600 centymetrów kwadratowych.
Efektem moich desperackich działań jest ten obraz. Liczy się dla mnie każdy gram farby i każdy centymetr płótna, bo nigdy nie wiem, czy będę mogła sobie na nie pozwolić. Po prostu, nie stać mnie.
Podobnie jak wielu innych młodych artystów zmagam się z trudnościami finansowymi. Nie zawsze mogę zamienić leki lub wizytę u lekarza na nowe farby.
Pomimo upływu lat, stereotyp głodującego artysty nie znika. Ja też nie chcę zniknąć. Dlatego trzymam wszystkie materiały w szufladzie, nieważne jak stare.
Żeby nie zniknąć.
Bo jeżeli zniknie dla mnie możliwość tworzenia, ja również rozwieje się w oparach wywietrzałego rozpuszczalnika.
Akryl na płótnie, olej na płótnie, technika własna

