Ja już nie chcę być piękna
“Żeby być piękna, musisz cierpieć”. Słowa słyszane przez każdą kobietę od dzieciństwa. Tak mówiła mi
babcia. Mama. Ciotki. Sąsiadki.
Żeby być piękna, muszę torturować swoją skórę, wyginać swoje kości, rzeźbić mięśnie, zatruwać włosy.
Zrywać paznokcie.
Pod warstwą błyszczącego akrylu kryją się martwe paznokcie. Kruche, zniszczone, odbarwione.
Sztuczne komponenty maskują ich brzydotę, którą same wywołały.
Z zewnątrz paznokcie są piękne — kolor, kształt, długość. Jednak po spojrzeniu na ich drugą stronę,
widać tylko zniszczenie. Warstwy różnych kolorów walczące i poległe w walce o uwagę. Naturalna
keratyna pokonana przez mantrę generacji.
Piszę te słowa, stukając akrylem o klawiaturę. Nadal zrywam paznokcie. Podążam wyznaczoną mi przez
społeczeństwo ścieżką. To nawet nie ma znaczenia, że ja już nie chce cierpieć.
Że ja już nie chcę być piękna.
Plastik, akryl, paznokieć


