Śmierdząca Teresa
Znów człapie gdzieś brudnym chodnikiem
chmurą plugastwa otoczona
każdy przechodzi przez ulicę
bo jest choróbskiem zarażona
Pod szyją plamy krwi i flegmy
bo tuberkulus już ją dorwał
zostały jej dwa zgniłe zęby
ledwo stoi na krzywych nogach
A gdy wieczorem gdzieś za blokiem
strzyga nawet się nie zakryje
obrzydzony sam siebie spytasz
a po co to w ogóle żyje?
Po co to dycha i gdzie lezie
Przecież to świata jest zakała
nic ją tu przecież już nie czeka,
już nie ma szans, a może
miała
A może chciała coś studiować
może pragnęła zostać matką
kimś bezbronnym się opiekować
A może gdy tak snuła plany
potknęła się w ciasnym buciku
nie utrzymała równowagi
idąc po wąskim krawężniku
może też kiedyś omijała
kogoś kto stał na krzywych nogach
Psia Golgota
Ile razem psów zabitych
ile szczeniąt zadeptanych
ile Burków powieszonych
i Azorów pogrzebanych
Tu, na naszej psiej golgocie
wielki pieskom ból sprawiamy
a ja chciałbym, by w schroniskach
wszystkie pieski się nas bały
Mam dla Ciebie niespodziankę
do schroniska dziś jedziemy
popatrzymy kundlom w oczy
i któregoś wybierzemy
podpiszemy dokumenty
i do domu przywieziemy
a potem go udusimy
i razem oskórujemy
Widzę iskrę w Twoich oczach
kiedy Reksio w piecu płonie
widzę, jak się oblizujesz
z radości zaciskasz dłonie
jeszcze wiele psich żywotów
zostanie tu dokonanych
a ja chciałbym, by w schroniskach
wszystkie pieski się nas bały
Społem 1
Społem 2
Społem 3