Mam romans z Tobą czy z tym miastem?
Opieram piersi o ścianę na stacji
Dotykam ustami wody ze świątyni
Wdycham dym ofiarny przez nozdrza
Dotykam czule każdej barierki na schodach
Uśmiecham się do kwiatów, drzew i psów
Pozwalam się upajać światłom ulicy
Choć jeden wschód więcej, a bije serce
W tłumie jestem tłumem
Znajome twarze wśród milionów osób
Czy ja kocham się z miastem czy z Tobą?
Upajam się w trójkącie duszy i materii
Ty, ja i to miasto wypełniamy noce i dnie
To groza-symbioza w adykcji adoracji
Nad-trwajmy