Smiley Face
Czasami krzyczę, ale tylko w środku. Niewzruszona mina, sztuczny uśmiech. Struny głosowe w idealnym bezruchu — tylko w głowie słyszę ich nieustanne drganie.
Nie pozwalam sobie na krzyk, nie pozwalam sobie na obnażenie. Wystarczy, że obnażam przed innymi zęby w szerokim uśmiechu. Jak uśmiechnięta buźka w telefonie. Nie ważne co do niej powiesz, ona tylko się uśmiecha. A może jednak gdzieś w środku — w splątanych przewodach elektrycznych, w sztucznym układzie nerwowym — też słychać jej krzyk?
Olej na płótnie
